Jego dymisja wywołała falę protestów. Wzywa do wyborów na Ukrainie
Mychajło Fedorow, którego dymisja wywołała falę protestów na Ukrainie, nagranie z apelem do obywateli swojego kraju.
Fedorow wzywa do wyborów na Ukrainie
W apelu stwierdził, że Ukraina potrzebuje "legalnych, bezpiecznych i realistycznych mechanizmów" do przeprowadzenia wyborów w warunkach trwającego konfliktu, przy jednoczesnym zabezpieczeniu praw wyborczych żołnierzy, Ukraińców poza granicami kraju oraz mieszkańców terenów przyfrontowych.
– Nie możemy pozwolić, by Putin decydował, kiedy Ukraińcy będą mogli wybrać swój rząd – podkreślił, dodając przy tym, że "demokracja nie może być zakładnikiem Rosji". – Walczymy właśnie dlatego, że chcemy pozostać wolnym państwem europejskim – mówił.
Były minister obrony Ukrainy, zaapelował też o wzięcia na siebie większej odpowiedzialności przez rządzących. Na nagraniu zwrócił uwagę, że urzędnicy sprawujący władzę publiczną lub zarządzający funduszami publicznymi powinni być zobowiązani do przejrzystego przedstawiania wyników swojej działalności oraz publicznego wyjaśniania swoich decyzji.
– Ukraińcy nie mogą w nieskończoność żyć w sytuacji, w której nie wiedzą, dlaczego podejmuje się określone decyzje, dlaczego niektóre reformy są realizowane, a inne blokowane, dlaczego decyzje niezbędne dziś na froncie miesiącami krążą po urzędach – powiedział.
Sondaż: Zełenski przegrywa w drugiej turze z Fedorowem
Według niedawno opublikowanego sondażu Mychajło Fedorow cieszy się ogromnym zaufaniem Ukraińców.
Ponad 60 proc. Ukraińców negatywnie lub przeważnie negatywnie ocenia dymisję Mychajła Fedorowa ze stanowiska ministra obrony, a ponad 57 proc. popiera protesty przeciwko jego odwołaniu.
Wyniki sondażu pokazują również, że w przypadku ewentualnych wyborów prezydenckich Wołodymyr Zełenski przegrałby w drugiej turze z Budanowem, Załużnym i Fedorowem.
Gdyby w najbliższym czasie odbyły się wybory parlamentarne, to siły polityczne Załużnego i Fedorowa otrzymałyby najwięcej głosów.